Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/clamant.ta-ludzki.skoczow.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
dwudziestych

Do cholery, Bentz, mam lepsze rzeczy do roboty, niż bawić się w twoją niańkę. – Hayes

dwudziestych

– Gdzie Tony? – zapytał Bentz.
nie dawała Olivii spokoju. Nie chciała ograniczać ukochanej osoby. Nie chciała, by został
wynurzały się nieoczekiwanie z rozgrzanego powietrza. Instynktownie jechał do swojej starej
– Ja... nie chciało mi się zawracać sobie głowy papierkami, myślałem, że zrobi to
– Co powiedziała? – Bentz nie dawał za wygraną.
– Już to zrobiłam, kazał mi spadać. Wykalkulował sobie, że Bentz wrócił do miasta.
chodziło już tylko o zasady opieki nad córką.
– Świetny pomysł. – Bentz wyjął z kieszeni odznakę. – Policja to ja. Mężczyzna chyba się
– Akurat – mruknął pod nosem, wypił łyk kawy, resztki wylał na rabatkę, na której
Bentz uważnie oglądał cienką kopertę. Rebecca podała mu nóż do papieru. Ostrożnie
Wjechał na autostradę i pędził na południe, wyprzedzał, kiedy tylko się dało, przekraczał
gardle, gdy wspominał miniony tydzień: martwe kobiety, wizje Jennifer, pościgi
obejmując rękami kolana i studiując wzór na dywanie. Jak opowiadała o swojej rodzinie. Było w niej jeszcze tyle tajemnic. Nieodgadniona, fascynująca i pełna sprzeczności... I pociągająca jak diabli. Ale może nie jest tą, której szuka. Obrócił się i spojrzał na komputer Rebeki. Na dyskietkach nie było żadnych kopii plików oznaczonych imieniem Caitlyn. Mimo to Adam przejrzał wszystkie. Na twardym dysku też nic nie znalazł. Ale był sposób, żeby odzyskać skasowane pliki, słyszał o tym od znajomego komputerowca. Podobno można odzyskać dane nawet wtedy, gdy dysk się ze-psuje. Potrzebował pomocy. Gdyby istniała książka Hakerstwo dla opornych, chciałby ją mieć. Prawie nietknięta kawa przypomniała mu znów o Caitlyn, o tym, jak otulała kubek dłońmi, zupełnie jakby chciała się ogrzać. A w pokoju było gorąco, co najmniej trzydzieści stopni. Jeszcze raz odtworzył w pamięci przebieg dzisiejszego spotkania. Opowiedziała mu dużo o swojej rodzinie. Wszystko to bardzo ważne, oczywiście, dobry początek terapii, ale nie mógł się pozbyć wrażenia, że tak naprawdę pragnęła poroz-mawiać o Joshu, o jego śmierci. Widocznie jeszcze nie była na to gotowa. Jutro miała znowu przyjść. Splótł dłonie i oparł na nich brodę. Sam namawiał ją na to spotkanie. Musiał zwiększyć tempo. Poza tym nie miał odwagi się przyznać, nawet przed sobą, ale był też inny powód. Najzwyczajniej w świecie chciał znów się z nią spotkać, i to niekoniecznie jak terapeuta z pacjentem, ale raczej jak mężczyzna z kobietą. Zdawał sobie sprawę, że to zupełnie niestosowne. Niebezpieczne dla ich obojga. Gdyby zaangażował się uczuciowo w związek ze swoją pacjentką, mógłby stracić licencję. Gdyby ona zaangażowała się uczuciowo w związek z nim, mogłaby stracić wszystko. Zadzwonił telefon. Sugar przerwała ścieranie kurzu z telewizora, wcisnęła szmatkę do tylnej kieszeni i chwyciła słuchawkę. - Halo? Cisza. - Halo? Żadnej odpowiedzi. Pomyślała o niezmordowanych telemarketerach usiłujących sprzedać przez telefon najróżniejsze rzeczy, od usług telekomunikacyjnych po wibratory. - Słuchaj, rozłączam się! - warknęła, bo przyszła jej do głowy jeszcze jedna myśl. Może to jakiś zboczeniec, napalony facet, który widział ją w klubie. Miewała już takie telefony. - Idź do diabła! - krzyknęła. - To ty idź do diabła - usłyszała w słuchawce szept. Zmroziło ją. Rzuciła słuchawką. - Cholera! - Kto zdobył jej numer telefonu? Zapłaciła sporo pieniędzy, żeby go zastrzec, a i tak dzwonią do niej akwizytorzy. Albo jakieś czubki. - Cholera. - I jeszcze ten dziwny telefon nad ranem, na chwilę przedtem, nim wróciła poraniona Caesarina. Najpierw nikt się nie odzywał, potem wydawało jej się, że słyszy „Giń suko”. Przeszedł ją dreszcz. Czy jest między tymi telefonami jakiś związek? Drzwi frontowe otworzyły się i zatrzasnęły. Sugar podskoczyła.
12

192

RS
- Dlaczego?
332
Widział jej doskonałe ciało i coś w nim drgnęło.
sobie tylko srebrny pasek oraz kolczyk w pępku. Wspaniale zbudowany
tego, jakby nawet istnienie jako wampir było lepsze od śmierci. Tylko czy
Gary.
chwili, by jej wzrok przywykł do ciemności, a wtedy ujrzała samotnie
Przestań się mścić na mężczyznach za wszystkie
i chłodny dystans. Zresztą okazje, kiedy zdarzało im
zmienił. Ona także nie. I mogliby znowu być razem, gdyby nie brak wiary
- W porządku. Czy tylko wy dwie macie się za to, co nazywasz
unieszkodliwić Władcy na dobre. Ciemność powróciła, jakby wiecznie
Dane. Może powiedziałby więcej.
z nią, w pewien sposób. Ja i połowa mężczyzn

©2019 clamant.ta-ludzki.skoczow.pl - Split Template by One Page Love